Tadeusz Rejtan. Osiemnastowieczny szlachcic Polski wpisał się w karty historii podczas konfederacji księcia Adama Pomińskiego, która doprowadziła do Traktaru Rozbiorowego. Przyznać trzeba, że posłowie w tamtym czasi e dobierali sobie zawołania podobne do biskupich. Zawołanie Tadeusza Rejtana, posła ziemi nowogródzkiej brzmiało:
"bronić całości Polski z narażeniem życia i mienia".
Nie patrzył się na umowy koalicyjne,słupki sondażowe, spadek popilarności. Gdy nie miał innego wyboru, z uwagi na przewagę przekupnych posłów, użył fortelu polegającego na ukryciu laski marszałkowskiej, aby w ten sposób wstrzymać obrady. A gdy kierowali się ku wyjściu z sali posiedzeń, próbował ich zatrzymać za wszelką cenę. Wyjście posłów z sali posiedzeń oznaczało zgodę na Rozbiór.
Postać tragiczna. Według przekazów po powrocie na Litwę podpał w obłęd co doprowadziło do samobójstwa. Czuł się winny? Tego osądzić nie możemy, ale widział jak z "funduszu korupcyjnego" utworzonego przez przyszłych zaborców jego koledzy otrzymują sowite sumki, aby zyskać ich przychylność. I znalazło się poza Rejtanem jeszcze dwóch sprawiedliwych. Samuel Korsak i Stanisław Bohuszewicz. Trzech sprawiedliwych. Trzech prawych. A reszta?
Chichot historii?
Co zatem Tadeusz Rejtan, poseł na Sejm z XVIII wieku zobaczył by dziś, na początku XXI? Czy znalazłby w obecnym Sejmie dwóch podobnych sobie? Czy ma naśladowce który, tak jak On chce bronić całości Najjaśniejszej?
Dlaczego ci, którzy w mediach koloryzują się na wielkich "patriotów", dokonują aktów tak zdradzieckich?
Patrzę na otaczający mnie świat, na tak zwana politykę, i widząc że ten Kraj chyli się ku unicestwieniu raz już podniosłem głos. Zależało mi wtedy na mądrych wyborach. Niestety okazały się one tragiczne dla tego Narodu. Tym bardziej tragiczne, że dziś Polska jeszcze tylko w naszych umysłach jest niepodległa. I tą złudę niepodległości chce się nam odebrać.
Tak jak wtedy, w 1773 roku robi się to rękami posłów i senatorów. Wybranych nie w drodze uznania zasług a teleturnieju wyborczym. Czy znajdzie się choć jeden, który podobnie do Tadeusza Rejtana nie będzie się spoglądał na słupek sondażowy, a na dobro Kraju?