Wyszukaj

Menu podręczne

Kontakt
Wspomóż Rejtana

Aktualnie Online

Odwiedza nas 15 gości

Prawie jak kobieta
Feministki a kościół - czyli jak widzieć tylko to co się chce
18.04.2008.
W poprzednim artykule opisałem dziwne zjawisko polskich ulic jakim jest ruch feministyczny.
Ostatnio w telewizji publicznej "leciał" bardzo ciekawy reportaż o jednym z krajów arabskich. Oglądając go byłem pełen podziwu dla tych Arabów, którzy godząc zasady Islamu z współczesnością  robią ogromne fortuny przy jednoczesnym zachowaniu tożsamości. I nie zawsze ich fortuna wynika z petrodolarów, ale z umiejętnego wykorzystania swoich predyspozycji.
Jednak, żeby nie odbiegać od tematu kobiet "cycatych inaczej", wracam do dywagacji na temat "feminizm kontra religia".
Babochłop
Kilkukrotnie spotkałem się w swoim krótkim życiu z zarzutami środowisk lewicowo - feministycznych rzucające w kierunku Kościoła - zarówno tego hierarchicznego, "toruńskiego" jak i Powszechnego, oskarżenie o brak wyrozumiałości, czy (słowo wytrych wszelkich upadłych na umyśle) tolerancji. Otóż, przytłoczone Kościołem i głoszonym przezeń patriarchatem feministki czują się przytłaczane i chcąc być jednocześnie Alfonsem i Omegą domagają się pierwszych ustępstw.
Kilkanaście (już chyba) lat temu udało im się wymóc pewne ustępstwa na kościele protestanckim (nie pamiętam na której dokładnie odnodze), i tam mamy "kapłanki" - zupełnie jak w ludach pogańskich. Doprowadziła ta decyzja do pewnych dyskusji w tychże kościołach, ale w imię jedynie słusznej tolerancji - dano sobie spokój. Często słyszy się również ze strony naszych ukochanych pań (które raczej widziały by się w roli pana), że gdyby Kościół Katolicki umożliwił piastowanie "urzędu" księdza kobiecie, wówczas ociepliłby stosunki między nimi a Kościołem. I dzięki Bogu, że na rzymskim tronie zasiadł papież o takich a  nie innych przekonaniach i kręgosłupie moralnym. Daje nam to nadzieje na trwaniu w Jednej Wierze.

Feministki lubią różne śmiecące sposoby przekazywania swoich
Feministki lubią różne śmiecące sposoby przekazywania swoich 'racji'
Feministki całego świata jednak dążą do wyswobadzania się i innych. Tyle, że z tymi innymi są chytre jak pewne zwierzaki. Biorą się za wyswobadzanie tych którzy co prawda nie do końca chcą, ale w imię tolerancji muszą. Jednak aby przekonać sie do słuszności Waszych postulatów i szczerości i oddaniu głoszonej idei mam dla naszych kochanych femizolów małą propozycje.
Są kraje, gdzie kobietom wolno prowadzić samochód tylko na pustyni. Są kręgi kulturowe, gdzie kobieta nie może samodzielnie wybrać męża. Są również takie zakątki świata, gdzie kobiety są mordowane za samo bycie kobietą. Dlaczego nie słychać Waszych protestów w tych krajach? Dlaczego nie słyszałem nigdy o przeprowadzonej reformie w Arabii Saudyjskiej polegającej na dopuszczeniu kobiety do prowadzenia pojazdu, możliwości wyboru swojej drogi życiowej czy dania szansy urodzenia córki?
Słyszy się jednak próby równania w dół, czyli zabójstw w imię wolności, przyzwolenia na 'inność' w imię (znowu słowa klucz) tolerancji, oraz chęci (i tylko chęci) brania sprawy w swoje ręce.
Muszę przyznać jednak, że sam stałbym się feministkiem, gdybym zobaczył informacje: "grupa feministek doprowadziła do uznania praw [jakiśtam] w [dowolny kraj rządzony Koranem]". Jednak całe szczęście dla Islamu w tych krajach istnieje coś takiego jak "policja religijna" (coś a'la średniowieczna inkwizycja). która wszelkie próby wystąpienia przeciwko nauce Proroka Mahometa rozwiązuje na placu wypełnionym ceramicznym postumentem.

Dlatego drogie feministki - zabierzcie się wyzwalać uciśnione kobiety Chin, Tybetu, krajów arabskich. Tam macie pole do popisu. I w międzyczasie można uznać przychylność świata.
Tylko uważąjcie, na "ceramicznym placu" w Rijad często ostrze miecza jest wznoszone ku górze...
 
Jesteś brzydka i wąsata? Zostań feministką
20.03.2008.
Już jakąś ponurą tradycją stało się wypełzanie w tak zwany dzień kobiet na ulicę naszych miast tak zwanych feministek, czyli kobiet które walczą ze swoją kobiecością. Ale o tym za chwilę.
Uroku całej sprawie dodaje fakt dyskryminacji kobiet przez mężczyzn. Na własne żądanie nie chcą być odbierane jako kobieta, ale na partnerskich zasadach jako "mężczyzna bez przyrodzenia". Ale zanim zostanie na owe babochłopy wylane dobrej jakości wiadro z pomyjami, przedstawię ogólny zarys ichże "działalności".
Dlatego powinno się feminizm, a w szczególności wyznawczynie tak zwanego feminizmu liberalnego postawić na równi ze zbrodniarzami wojennymi. Ponieważ postulaty "wolnościowe" feministek nie różnią się od postulatów eksterminacji w imię zapewnienia własnych interesów samego Adolfa Hitlera.

  1. Rozwój teorii feminizmu oraz przekształcanie jej w polityczną praktykę o Równe traktowanie/*równouprawnienie w polityce, pracy, społeczeństwie, rodzinie itd.
  2. Przemoc indywidualna i strukturalna wobec kobiet
  3. Seksualne samostanowienie
  4. Dopuszczalność aborcji
  5. Uwidocznienie się kobiet w dziedzinie języka
  6. Krytyczne ujęcie spraw reprodukcji
Babochłop
Ale to dopiero połowa. Odnośnie pierwszego punktu programowego, Po pierwsze: dlaczego kobiet nie ma w takiej samej ilości we władzach,różnego stopnia zależy w zdecydowanej większości od samych kobiet. Mająca zjednoczyć wszystkie Polki Polska Partia Kobiet nie miała żadnego pomysłu na rządzenie krajem poza własnymi wymysłami pracy telemarketingu dla kobiet samotnie wychowujących dzieci oraz przekształcenia wschodniej Polski w skansen, bo przecież "to jest szansa dla tego regionu" (słowa Manueli Gretkowskiej na spotkaniu ze studentami w WSPA w Lublinie).  Zatem - jak będziecie Drogie Panie miały coś ważnego i konkretnego do powiedzenia to zapraszamy. Skoro chcecie być rozumiane przez nas i przez nas szanowane, to przyjmijcie, że do mężczyzn mówi się językiem prostym. Jeżeli domagacie się od mężczyzn zrozumienia, mówcie tak, aby was zrozumieli.

Drugi punkt: walka z przemocą instytucjonalną (a cóż to jest) i indywidualną. Zamiast pisać takie farmazony proszę zobaczyć kto bierze udział w akcjach "pomocy" prześladowanym kobietom, w akcjach bezpośrednich. Jakoś nie widać w oddziałach prewencji ogromnej liczby kobiet. Jeżeli chcecie pomagać, to powiedzcie w oczy pijanemu mężowi, że tak nie wolno. Zapewne wyśmieje was, bo skrzywionych się nie bije.

Co do trzeciego punktu, to ni cholery nie potrafię pojąć czym jest seksualne samostanowienie. Czy mam to rozumieć, że same dla siebie? Wibrator w dłoń i hajda? Gratuluję pomysłu. Przechodzę do następnego punktu bo mnie obrzydzenie bierze.

Punkt czwarty. Aborcja. Tu widać pierwszą większą nieścisłość w feministycznym postulacie. Z wibratorem nie można mieć dzieci. Skoro zatem mężczyzna był potrzebny do "zaspokojenia chuci", to dlaczego to biedne dziecko ma być skazane na śmierć za waszą niedojrzałość? Bo tylko człowiek niedojrzały nie potrafi odpowiadać za swoje czyny. Idąc dalej i wracając się w Waszych żądaniach - w jaki sposób osobie nieodpowiedzialnej można powierzyć sprawy Kraju? Zostawiam bez odpowiedzi.

Dopuszczenie kobiet w języku. Gorszej bzdury nie można było palnąć. Choć po Was można się wszystkiego spodziewać. To ja, uchodzący w waszych oczach "jako przedstawiciel szowinistycznego nacjonalizmu" powinienem domagać się, aby Polska była polskiem, a Ojczyzna ojczyznem? Za dużo ironii? To nie ironia. To litość.

Krytyczne ujęcie praw reprodukcji. Mowa jest tu m.in. o zapłodnieniu in-vitro. I moja riposta jest prosta. Wara wam od praw naturalnych i zabawy w Boga.
Dalsza część omawiania postulatów głoszonych przez feministki niebawem.

A wszystkie piękne kobiety
- Pozdrawiam :-)

 
Trochę prawdy o tak zwanej antykoncepcji
Czyli obejrzyj zanim zażyjesz