W Warszawie, na al. Ujazdowskich, tuż spod Ambasady USA zniknęła "instalacja" z palet i dykty określana przez media "prorosyjską", "antyukraińską", "antyamerykańską" i - jakże by inaczej - "antyżydowską". Stał za nią Sławek Zakrzewski, ktorego poznałem wiele lat temu przy okazji pikiet pod Sejmem w związku z tzw Traktatem Lizbońskim. Na mój gust chłop gada składnie i logicznie, tyle, że nie ma aż takiej siły przebicia co biznesmeni Jaszczur&Ludwiczek, oraz nie ma takiego medialnego doswiadczenia. O ile środowisko związane z "Telewizją Narodową" uważam za dosyć ciekawy folklor, to już działalność "Kamratów" jest według mnie jak najbardziej szkodliwą. Dlaczego?
Jest to prosty sposób na wygranie wyborów przez D.Tuska, lub też zabetonowanie dwupartyjnego systemu PiS-KO. I nie chodzi wcale o to, ze nagle wyborcy z prawej strony zaczną głosować na "europejsików", ale o to, że zmobilizuje się bierni wyborcy KO oraz lewicy. Oraz ci z prawej strony złożą swoj krzyżyk przy kandydatach PiS
Wystarczy teraz, że odpowiednio podrasuje się sondaże w których Konfederacje będą mialy wysokie, dwucyfrowe wskaźniki sondażowe i naturalnie mniej rozgarnieci wrócą do kandydatów mniej kontrowersyjnych. Bo nieważne ilu poważnych ludzi będzie na listach K/KKP - każdy kandydat bedzie traktowany jako kopia Jaszczurów. A przy większej frekwencji bedzie to z niekorzyścią dla środowiska na prawo od PiS.
Pamiętam, gdy sam kandydowałem w 2015 do Sejmu, jako członek RN z listy partii KORWiN, koledzy pytali się mnie czy popieram lekką "p3ɗØfiļ1ę" - tak jakby miał być automatycznie kopią poglądów JKM. I ten mechanizm zadziała również w tym przypadku. Nieważne, ze taki Rafał Mekler bylby dobrym obrońcą polskiego rolnictwa i transportu, a taki Marek Woch byłby w stanie zaorać prawny chaos w legislacji. Obaj będą traktowani jako kumple, ba nawet przyjaciele owych dwóch wątpliwej jakości dżentelmenów.
A do Sławka Zakrzewskiego, Gienka Sendeckiego (od Telewizji Narodowej) mam sporo sympatii, mimo tego, że wypromowali po części gnidę Wojciecha vel Aleksandra. I późniejsze "oświadczenia" na gówno się zdały. Gówno się wylało, smród się rozlał. A na miejscu G.Brauna trzymałbym się od doradców, którzy podpowiedzieli Mu aby zainwestował swoj czas i osobę w dalsze promowanie tych dwóch gnid - jak najdalej.
A na miejscu Prezydenta Warszawy bym zarekwirowane palety użył do jakiejś instalacji artystycznej - albo na skwerku albo w tej kwadratowej Galerii, za odpowiednią kwotę. Ćwierć bańki brzmi uczciwie.
Dobrego tygodnia.